Dzisiaj mamy niesamowicie istotny temat: Jak koncentrując się na trzech elementach, możesz błyskawicznie podnieść wydajność Twojej produkcji, a także znacznie obniżyć koszty. Dlatego bardzo proszę Cię – wyłącz wszystkie rozpraszacze i na 10 minut skoncentruj się, bo nie masz zielonego pojęcia, jak wiele czasu oraz środków jesteś w stanie zaoszczędzić, skupiając się na tych trzech miejscach.

 Zobacz materiał wideo:

Miejsce 1 – Wyciekająca firmowa wiedza z hali produkcji

Pierwszym elementem, gdzie przez 10 lat mojej pracy z firmami jest to, że całkowicie nie skupiają się na firmowej wiedzy. Mimo, że to brzmi trochę abstrakcyjnie, jest to naprawdę praktyczne pojęcie, na które musimy popatrzeć z dwóch stron.

 

To czym myślimy, jeśli chodzi o firmową wiedzę, to praktyczne informacje na temat produktów, jakie wytwarzasz. Przypomnij sobie, ile razy straciłeś gigantyczne ilości materiału, pieniędzy, pracowników, przez to, że wykonaliście dany produkt niezgodnie ze specyfikacją, że pojawiły się reklamacje, których dałoby się uniknąć, gdyby pracownik dostał konkretną informację, jak dany element ma wykonać.  

 

Odpowiedz sobie szczerze, ile razy powtórzyliście na produkcji ten sam błąd? Ile udałoby się zaoszczędzić, gdybyś mógł zostawić  pracownika z narzędziem, gdzie po prostu podejdzie do komputera, będzie widział jak coś ma wyglądać, będzie mógł pobrać -sobie program automatycznie na maszynę lub zobaczyć rysunek techniczny.

 

Na firmową wiedzę trzeba też popatrzeć o wiele szerzej niż jako na rysunek techniczny, suche parametry czy zdjęcie. Twoim know how firmowym jest to, że podajesz zdjęcia przykładowych wad produktów, pokazujesz dobre praktyki, jak dany produkt wyłożyć na maszynę, jakie są techniczne niuanse np. montażu narzędzia pod ten produkt. To tu zakopane są pieniądze – w nie wyważaniu dwa razy tych samych drzwi

 

Odnośnie zdjęć pewnie powiesz, „Kurczę, przecież pracownik wie, jak dany element wygląda”.  Jednak z takimi specyficznymi niuansami odnośnie wyglądu, często jest tak, że z każdym nowo-zatrudnionym pracownikiem przechodzicie przez te same problemy. Musi się coś złego wydarzyć, żebyś dopiero podszedł, pracownika przeszkolił.

 

W tym przypadku przestajesz być też niewolnikiem tej najbardziej doświadczonej załogi, która dzisiaj, w przypadku małych firm, jeszcze jak płace poszły do góry, trzyma pracodawcę za jaja. Twoja firma ma być niewrażliwa na to, że ludzie będą odchodzić, a wiedza ma być w systemie, nie w ich głowach. Przez to możesz zatrudnić nowych  i wiesz, że np. możesz sobie gdzieś wyjechać, bo bez Twojej obecności na produkcji, ta wiedza będzie tam dostępna.

 

Też mówimy o takiej komunikacji dwukierunkowej. Pracownicy nie tylko mają mieć dostęp do tej informacji, mogą też zostawiać informację na temat produktu. Mogą Ci napisać, że dany parametr jest nieaktualny, że zaobserwowali coś odnośnie produktu i to też wraca. Jesteś w stanie udostępniać na bieżąco wiedzę na temat tych wszystkich produktów i to żyje i naprawdę ma szansę się rozwijać. Kolejnym takim miejscem, gdzie wiedza powinna być zbierana, to są różnego rodzaju wytyczne kontroli na stanowiskach produkcyjnych.

 

Instrukcje, procedury (ale nie takie, które leżą w szufladzie, ale takie, które dzięki zdjęciom wnoszą wartość dodaną dla pracowników i pozwalania nie powtarzać nieefektywnych praktyk produkcyjnych).

 

Miejsce 2 – Komunikacja i planowanie

Drugi niesamowicie ważny element, gdzie firmy ogromne pieniądze tracą i to jest ten główna przyczyna dlaczego (mimo że mamy jeszcze tańszą siłę roboczą niż reszta Europy), to nasze przedsiębiorstwa są mniej efektywne niż np. przedsiębiorstwa niemieckie, jest to, że mamy niesamowite problemy jeżeli chodzi o komunikację i planowanie.

 

Jakie jest prawdopodobieństwo, że będą powstawały marnotrawstwa, jeśli Twój plan pracy i przekaz informacji co trzeba zrobić to nieaktualna tablica suchościeralna, czy  ściana z ponaklejanymi korytkami, od których były wkładane zlecenia produkcyjne, a potem te kartki walają się między stanowiskami na produkcji. 

 

Niestety tak się dzieje. Właściciele firm ubierają to w płaszczyk „wysokiej elastyczności”, która jest jednym wielkim marnotrawstwem. To samo dotyczy się zamówień. Mało który właściciel małej firmy jest w stanie mi pokazać prostą listę zamówień, gdzie widać co ma jaki status, czy coś się produkuje lub jest zaplanowane, ile  dniach zostało do zamknięcia danego zamówienia.

 

I tutaj znowu jest ogromna ilość czasu, gdy właściciel próbuje to ogarnąć przy pomocy jakiegoś excela (byłoby dobrze, gdyby to był excel) lub po prostu zeszytów. Nie ma czytelnej informacji, więc non stop wyważa te same drzwi na nowo.

 

 

 

Tak naprawdę w zarządzaniu firmą małą firmą chodzi o to, żebyś mógł sobie pojechać na wakacje, odpalić smartfona i niego śledzić, co się dzieje na Twojej produkcji, a firma ma po prostu działać bez lub z minimalnym udziałem Twojej osoby. I takie historie poznajemy każdego miesiąca,widząc logowania z Egiptu czy Chorwacji, gdzie Klienci opowiadają potem , że pierwszy raz od 5 lat wyjechali na wakacje.

 

Miejsce 3- Brak „danych na bieżąco”

Trzecim elementem optymalizacji pracy produkty jest to, by śledzić parametry, wydajności na bieżąco. Często jest tak, że jeżeli firmy mają problemy z wydajnością, to właściciel wprowadza karty pracy. Na tych kartach pracy pracownicy poświęcają kupę czasu, żeby wpisywać kiedy zaczęli, kiedy skończyli, co robili. I teraz są dwie opcje:

 

1) zatrudniania jest dodatkowa osoba, która nie zajmuje się niczym innym, tylko przepisuje to do Excela i właściciel ma oglądać pod koniec miesiąca co się wydarzyło, albo

2) właściciel sam ma oglądać co się wydarzyło na produkcji, na podstawie tych kart.

 

W praktyce, jeśli już pracujesz po 10-12h, jakie jest prawdopodobieństwo, że będziesz miał siłę jeszcze wziąć i przeglądać tysiące wpisów w Excelu, albo wziąć i przekładać dziesiątki kart ze zleceniami produkcyjnymi? Nawet jeśli się teraz do tego zmusisz, to zobaczysz jakie są tego konsekwencje: Dana operacja miała miejsce dwa  tygodnie temu, operator nie osiągnął wydajności, jaką powinien. Będziesz w stanie dojść przy tylu zleceniach na produkcji, co tak naprawdę się tam wydarzyło? Gwarantuję Ci, że nie i po prostu zwalisz winę na operatora.

 

A teraz po drugiej stronie mamy timeline z produktu, wygląda jak Facebook, i po prostu na Twojej komórce, na Twoim komputerze non stop, po każdym wykonaniu jakiejś operacji na produkcji, wyświetla się: „Ten pracownik wszedł do pracy, pracował tyle, a tyle godzin, miał taką, a taką wydajność. Jaka tu już w tym przypadku jest prawdopodobieństwo, że będziesz wyciągać dobre decyzje na bieżąco, ze po prostu w przypadku 12 lub 24 h zareagujesz: „Dlaczego tutaj takie parametry osiągnęliście, dlaczego tutaj nie wykonaliście tego”. W tym momencie jesteś w stanie się non stop doskonalić.

 

 

 

Zapraszam Cię, żebyś przetestował za darmo narzędzie PRODIO, które zaprezentowałem. Przez 30 dni możesz bez żadnych zobowiązań  postawić komputer na hali, przetestować nas i zobaczysz, może to faktycznie jest to, co uratuje Ci ogromną ilość czasu, pieniędzy i czasu wolnego, tak jak to ma miejsce w przypadku wielu firm dla których pracujemy.  Tymczasem wejdź na prodio.pl, wypróbuj, a my widzimy się w kolejnym materiale. Do zobaczenia!

 

 

Share This